Joyland – Stephen King

Lato 1963′ , student Devin Jones, poprzez 63-letniego siebie, wtajemnicza nas w to, co wydarzyło w Parku Rozrywkowym Joyland, w którym pracował mając 21 lat. To lato jest kluczowe dla życia tego młodego człowieka, złamane serce, odkrycie tajemnicy i nowa miłość, to wszystko wplata się klimat małego amerykańskiego miasteczka z poprzedniej epoki.

Wydawnictwo Prószyński i -Ska

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Książka nie jest typowym „Kingowskim” horrorem, to raczej kryminał z klasycznym elementem tajemnicznego morderstwa i osoby, która próbuje rozwikłać jego tajemnicę.  Oczywiście autor nie byłby sobą, gdyby nie wplótł charakterystycznych dla siebie nawiązań do innych swoich dzieł, jak i motywów nadprzyrodzonych. Tak więc Devin spotyka na swojej drodze Lindę, ducha zamordowanej w parku dziewczyny. Chłopak zaprzyjaźnia się ze współpracownikami, Tomem i Erinem jak i poznaje wiele innych postaci. Styl Kinga, jak zwykle, pozwala na utożsamienie się z tymi pobocznymi bohaterami i na magiczny związek czytelnika z kilkoma bohaterami na raz. Tajemnica zostaje stopniowo odkrywana, Devin segmentowo dopasowuje do siebie fakty i zaczyna dochodzić do oczywistych wniosków.

Napięcie rośnie a od książki nie sposób się oderwać.

Mimo stosunkowo małej „Kingowości” , dobrze bawiłem się czytając „Joyland” . Fabuła rozwija się ze strony, na stronę, błyskawicznie wciągając nas w swój świat. Bohaterowie, sceneria i styl urzekają a czas jakby zwalnia, pozwalając powrócić w myślach do prowincjalnej rzeczywistości, którą przeżywali mieszkańcy małych miasteczek w USA, gdy nasi rodzice i dziadkowie zmagali się z kolejkami, kartkami i komunistycznymi realiami.

Polacam, 8.5/10 .

Reklamy

7 thoughts on “Joyland – Stephen King

  1. Ja niewiele Kinga przeczytałam. Jakoś tak skutecznie jedna książka mnie źle nastawiła. I w sumie nie to żeby zła była, tylko ja nie miałam czasu, czytałam ją po kilka stron co kilka dni … Strasznie mi się to rozwlekło.
    yllla-cowgowiepiszczy.blogspot.com

    • Podpisuję się pod powyższą opinią. W porównaniu z innymi książkami, ta nie zrobiła na mnie wrażenia, brakowało typowego dla prozy Kinga klimatu. Nie czyta się jej źle, ale daleko jej do niektórych perełek.

  2. Ja kiedyś (dawno, dawno temu) miałam straszną fazę na Kinga, do momentu aż wpadłam na „Krainę Chichów” Jonathana Carrolla i przeczytałam ją jednym tchem. A potem pochłonęłam wszystkie pozostałe jego książki. Serio – świetnie się czyta. pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s